http://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 91 Aktywnych, 0 Zalogowanych - Godzina: 08:29
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Za rok o tej porze

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
rss
Push It
  LukeLasko1, Jan 08 2012

Czesc,

rok temu wrocilem do pisania bloga, ale glownie ze wzgledu na ustawe checi jakos odeszly. 2011 za mna, wiec w sumie mozna sie przypomniec, podsumowac, pobragowac etc.


 
Nakreslilem sobie nastepujace zalozenia:
- gram 10 miesiecy (2 miesiace w roku wypadna na bank),
- w kazdym z 10 miesiecy chce grac srednio 300 turniejow,
- danego dnia rozgrywam zazwyczaj 15-17 turkow.

W kazdym miesiacu wychodzi 20 dni gry, 10 dni wolnego, takze w roku wychodzi 200 dni z
pokerem, 165 dni free. Wyglada realnie i jest zdecydowanie wykonalne. W tym roku rozegralem prawie 2000 turkow opieprzajac sie niemilosiernie, zatem 3000 to nie jest
jakas przerazajaca liczba.



Ilosciowo plan wykonany w 100%. Dodajac do tego roczne ROI na poziomie 40% jestem naprawde content.



Ostatnie 3200 turkow to 2011 i poczatek 2012. 9 miesiecy na i brak wiekszych swingow dalo komfort psychiczny przez caly rok, dokladnie za to lubie ongame. Nie ciagnelo mnie do grania niczego wiekszego, po prostu spokojnie sobie grindowalem. Dokladnie taki sam plan w tym roku - szczegolnie licze na pierwsze 5 miesiecy, ktore w miare ustawia caly rok i mam nadzieje, ze od Euro2012 bede mogl juz wyluzowac.

Euro2012

Wracajac do Euro, jedno wielkie Ufff. Po tym jak nie udalo sie wylosowac nic na okolo 20 kontach stracilem nadzieje na to, ze zobacze cos konkretniejszego. Na szczescie dzieki info od Soprano na tlpoker i paru kumplom mam bilety na mecz otwarcia, PL-Czechy, 1/4 w Wawie, 1/4 w Gdansku i Wlochy - Hiszpania. Do pelni szczescia zabraklo 1/2 w Warszawie.Juz nie moge doczekac sie imprezy. 4 lata temu z kumplem siedzielismy ponad 2tygodnie w Austrii kibicujac naszym, imprezujac i ogladajac mecze w fanzone. Klimat takiej imprezy w Polsce? Az nie chce mi sie uwierzyc Pamietam jak Platini pokazal kartke z Polska w 2007 roku, bylem wtedy na erasmusie we Wloszech i ogladalem transmisje razem z moimi wloskimi kumplami. Ich miny i moja radosc - jakbysmy wygrali mega wazny mecz juz na samym Euro. Co do samej kadry - olac Zagraja jak zagraja, wygraja, przegraja, nevermind. Przyzwyczailem sie.

Mozna przed/po ktoryms meczu w Wawce zrobic spotkanie TLPokerowe, bo sporo od nas osob sie wybiera.

2011 wyjazdowo

Na poczatku roku wydawalo sie, ze bedzie to raczej klapa pod wzgledem wyjazdowym. Jednak nic bardziej mylnego. Troche sie dzialo, trudno bedzie to powtorzyc w biezacym roku, ale poniewaz wiekszosc wyjazdow wyszla na sporym spontanie to trudno powiedziec, co przyniesie ten rok.Zaczelo sie od wypadu do Nottingham, niestety nic wiekszego nie udalo sie ugrac, wyjazd glownie pokerowy ale bez wiekszej historii, choc main event skonczylem nawet w kasie kolo 90 miejsca.

Potem przyszedl czerwiec i prawie zgrany wyjazd do Zlotych Piaskow na pokera, jednak ekipa w ostatniej chwili sie posypala. Troszke rozczarowany przypomnialem sobie o watku http://www.tlpoker.pl/forum-pokerowe/15306/VEGAS_DOM_NA_MIESIAC.html.
14 sprawdzilem, czy sa jakies znosne loty - okazalo sie, ze byly, tydzien potem siedzialem w Vegas, gdzie poznalem na zywo Barrego, Ciejasa, Wanpiego i Cichego. Trafila sie naprawde zajebista ekipa. Z wielkich planow zagrania 2 eventow WSOPa i parunastu turkow w Ceasarsie i Venetianie z przyczyn ode mnie zaleznych skonczylo sie na bodajze 5 total Oczywiscie bez historii Za to zobaczylem sporo fajnych show, w tym oczywiscie najlepsze z nich to UFC 132 i Drew Carey's Improv-A-Ganza - polecam sprawdzic na YouTube.



Po 2 tygodniach w Vegas wolfpack w skladzie ja, Ciejas i Barry ruszyl na podboj LA.



Niestety takie wyjazdy uzalezniaja, takze po Euro trzeba bedzie to powtorzyc...
Dalsza czesc lata to dalsza czesc wypadow. Najpierw wypad na tour de Scotland ze znajomymi, z planem unikania miast. Zalezalo nam glownie na polnocy wyspy i widoczkach:





Bylo tez Loch Ness po drodze, ale jakos mnie nie porwalo.



Kolejny wyjazd, tym razem kibicowski, wypadl w sierpniu. Pojechalismy wspierac ekipe polskich softballistek w Mistrzostwach Europy. Bylismy jedynymi 3 kibicami Polski, ktorzy widzieli wszystkie mecze naszych dziewczyn!





Po Wlochach padla opcja wypadu na Filipiny. Poniewaz dzialam impulsywnie, przyjalem te propozycje od razu. 16 dni na paru wyspach, ogolny zarys planu, wykupiony pierwszy nocleg w Manili, a reszta to juz improwizacja Autobus, samolot, prom, jeepney, motocykl. Polnoc, centrum, poludnie.













Na koniec jeszcze krotki wypad czysto pokerowy do Pragi, gdzie przyjechala silna polska ekipa.

Podsumowujac 2011 byl mocno intensywny, plus byl to pierwszy rok, gdy w koncu mieszkalem na swoich smieciach. Niezaleznosc to jednak fajna sprawa, a komfort gry, gdy wiesz, ze mozesz sie odciac od wszystkiego naprawde trudno przecenic.

2012 zaczyna sie obiecujaco, bo juz 18. pierwsza eskapada, ponownie do Pragi!



Pzdr.



0 votes

Komentarze (13)


Porządny grind – 2nd month
  LukeLasko1, Feb 23 2011

Drugi miesiąc poważniejszego podejścia do grania właśnie mija. Podsumowanie lutego już teraz, a to ze względu na postanowienie, że nie włączę żadnego turka do 5 marca. Czas ten poświęcę w końcu na porządniejszą edukację (jedna z najistotniejszych rzeczy totalnie ostatnio przeze mnie olana). Chwila przerwy na pewno dobrze mi zrobi.

UKIPT

W końcu wybrałem się na turniej live. 15000 na start, blindy 60 min, masa gry. Ogolnie przez pierwsze 7 leveli gralem weak-tight, bardzo średni poker mówiąc szczerze. Specjalnie nie chce mi się wracać do tego turka, no ale mogę przywołać parę rąk, mam nadzieję, że pamięć mnie nie zawiedzie.

1. Blindy 50/100, około 15000. Z UTG dostałem JJ. Wcześniej oczywiście siedziałem zamurowany. Raise do 300, 3 calle (1. Call gracz tight, 2. Call solidny gość lubiący oglądać flopy, 3. Call button gość, który zdąrzył pokazać 2 razy Ahigh złapany na blefach, miał 15k). Flop coś w stylu 237 rainbow. Ja conbet 800 do pota 1350. Dwa szybkie foldy i tamten gostek robi raise 1800 total po mocnym teatrzyku. Stwierdziłem, że wywalanie tej ręki przeciw temu gościowi w tym momencie będzie za słabe. Call? I co dalej? Check check/turn? Bez pozycji na tych stackach i w takim pocie doszedłem do wniosku, że lepiej będzie zamienić moją rekę w blef, żeby sam wywalił i nie miał opcji wywalenia mnie z rozdania na kolejnym streecie. Zrobiłem 4400 total, co w zasadzie sekunde po zagraniu uznałem za beznadziejny betsizing… W tym przypadku na moje oko wystarczyło 3800, a cel byłby dokładnie ten sam. Gość pobawił się chwilę kartami i po jakiś 15 sekundach zasadził allina. Podziękowałem i wywaliłem w sekundę. Oprócz wielkości 3beta na flopie jestem zadowolony z tego rozegrania. Jakaś inna opcja zagrania tej reki na 150bb deep?

2. Blindy 150/300. Wróciłem do 15000. TT na middle pos. 2 limpy, od gracza z poprzedniej ręki i prosa, który jak go potem sprawdziłem na hendonie sporo nawet wygrał, ale moim zdaniem grał słabo, za dużo calli pre (w tym będąc shortem jakieś beznadziejne calle za 1/7 stacka i foldy)z drugiej strony był jednolity, tak samo callował AA jak i ręce spekulacyjne, udało mu się zbudować stack koło 25k. Po 2 limpach zrobiłem 1350 total z moimi dziesiątkami. Pierwszy limper fold, pros call. Flop o ile dobrze pamiętam 734, w tym 2 trefle.
Z rozegrania tej reki jestem bardzo niezadowolony. Wszyscy z którymi tutaj rozmawiałem byli jednomyślni – stackowanie się na flopie. Zgadzam się z tym. Gość zagrał donk-beta za 2300 do pota 3450. I tu zaczęło się moje zlevelowanie samego siebie. Po pierwsze wiedziałem, jak widział jakieś 15 min wcześniej, jak po moim raisie preflop i donkbecie od BB zagrałem gruby reraise. Po drugie mój image był jednoznaczny. Jestem mega murkiem pre, a wszystkie ręce, które rozgrywałem grałem very fast style. Także jeśli ma tutaj jakiś draw naprawdę chce budować betować, skoro najczęściej dostanie grubego raise’a i albo gra o stacki z FD albo musi wywalić fajną rękę.
Zagrałem najgorzej jak mogłem, dałem calla. Szczerze mówiąc do końca nie wiem co myślałem robiąc calla, dlatego tak jestem zły na tę rękę. Znaczy wiem co myślałem. Liczyłem, ze na turnie da checka i doprowadzę do taniego shodownu. Myślenie życzeniowe.
Na turnie spadła 5 albo 6 w treflach. Gość zagrał chyba 4k i po około 10 min (lol) wywaliłem swoje TT. Zostawiłem sobie niecałe 40bb.

3. Blindy 400/800 ante 100. KK – pierwsza premium hand po 8 godzinach gry! Na UTG zrobilem 2000 total, dostałem calla od tajt gracza, z którym grałem pierwsze 5 godzin na stole i już wtedy się uśmiałem, bo on powinien wiedzieć, ze tutaj otwieram meeega tight. Szczerze jego zakres wyglądał na AQ, TT-AA, nie wyobrażałem sobie innej ręki, z którą mógł mnie tutaj callnać z middle wiedząc, że mam 20bb (on miał koło 15bb). Oczywiście moje założenia okazały się jak zawsze błędne, nie brałem pod uwagę tego, że niektórzy rozsądnie grający zawodnicy po 8h dostają małpiego rozumu i zamieniają swoją poprawną grę na jakiś śmieszny żart. Flop spadł QJ9, nie pozostało nic innego jak zagrać beta, coś w stylu 3500 do pota 6200. Dostałem insta all inem w twarz. Wiedząc, że jestem w głębokiej dupie dorzuciłem resztę, a gość pokazuje mi ATs LOLOLOL. Na turnie dostał jeszcze 7 w swoim kolorze dającą mu FD i kolejne outy, o dziwo river to jakis syf i wskakuję na ponad 40k.



Pierwszy dzień skończyłem z 60k. Drugi był trudny o tyle, że miałem po prawej 2 big stacków i nie miałem za bardzo jak reshovować, bo sami się raisowali i 3-betowali. W każdym razie po wejściu do kasy troszkę się uspokoili i mogłem korzystać z imagu i restealować utrzymując stack w jakiejś minimalnej przyzwoitości. W końcu dostałem parę foldów do siebie, wiec pushowałem any two dwa razy pod rząd (akurat oba razy miałem K7o), potem 3. raz i obudziłem się z TT, liczyłem już wtedy na jakiegoś calla ale się nie doczekałem. 3 ręce potem dostałem Aks na UTG+2 i majac w stacku 78k przy blindach 2k/4k a.400 (15. Level) Zrobiłem pusha, dostałem insta calla od gościa za mna, JJ, błotki, out 90/1058.
Podsumowując moją grę – do momentu, gdy miałem za dużo zetonów grałem słabo, jak miałem na tyle żetonów, że trudno o błąd grałem poprawnie. Szkoda flipa (drugi sprawdzony all in w całym turku, pierwszym było KK, to cieszy), z 160k przy blindach 2k/4k można było coś ugrać.
Podsumowując grę innych – duuużo dead money, co oczywiste przy takim fieldzie, sporo kumatych graczy, ale patrząc ogólnie granie w tym cyklu na pewno bardzo EV+.
Warto na pewno jeszcze wspomnieć o świetnym pokerroomie, dobrej organizacji całego eventu (jedyny minus to na siłę budowana frekwencja) i kolejnym deep runie Łysego. GG.

Netowe grindowanie
Ten miesiąc mocno nie za ciekawie. Ostatni tydzień dopadła mnie jakaś czarna seria, nie mogę wygrać ani jednego kluczowego rozdania, frustracja troszkę narosła, a wczoraj dodatkowo zauważyłem, że zacząłem gorzej grać. Chwilę przemyślałem sprawę i od razu doszedłem do wniosku, że przyczyną tego stanu jest po prostu duża ilość gry jak na mnie. Nie ma się co zajeżdżać, dlatego decyduję się na tygodniową przerwe dla świeżości plus mam nadzieję 3-4h filmów szkoleniowych dziennie i na świeżości zacznę 5 marca. Także challenge na najbliższy tydzień – 0 grania!





- przy tym zapętlonym utworze grałem w Nottingham jakies 8 godzin



- wiadomo, nie uda im się zrobić drugiego Dumb & Dumber, ale zapowiada się nieźle



0 votes

Komentarze (11)


Solidny grind
  LukeLasko1, Jan 31 2011

Krótki wpis podsumowujący mijający miesiąc. Zaliczyłem największą ilość turniejów. 405 (dziś pewnie parę dodam) to wynik o ponad 150 lepszy niż mój dotychczasowy personal best. Olbrzymia jak na moje możliwości motywacyjne ilość przełożyła się całe szczęście na jakość, więc jestem bardzo zadowolony z pierwszego miesiąca poważnego grindowania.



Muszę przyznać, że dobrze czułem grę w styczniu, bardzo dobry mindset i turki ze skromnym fieldem pomogły pobić wariancję. Grając te 300> turkow jest się w stanie wyciągnąć sympatyczny profit. Co prawda nie jest to żadne odkrycie, gram tam od paru lat, ale po prostu utwierdzam się w tym przekonaniu.

UKIPT

W końcu zagram na żywo. Brat wygrał satelitkę do Nottingham, a ja nie mogłem sobie odmówić okazji, aby mu towarzyszyć i zagrać fajny turek live. Wpisowe 560 funtów, także w sam raz na taki wyjazd.



Mega serial, właśnie trwa drugi sezon, Ed O'Neill vel Al Bundy, Sofia Vergara, Julie Bowen jako pani Dunphy i przede wszystkim Ty Burrell jako pan Phil Dunphy dają mega radę. Szkoda, że tak mało odcinków na razie. Polecam!



0 votes

Komentarze (14)




Następna strona



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2017. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker